Damian Szymczak

Blog osobisty

Bez kategorii

Nie każdy facet to świnia, trafiają się jeszcze osły i barany

Nie każdy facet to świnia! Trafiają się jeszcze osły i barany

Dwa lata temu na początku lipca wybrałem się na tygodniowe wakacje nad Bałtyk. Jeżdżę tam rok rocznie od lat. Trzeba stwierdzić, że nad naszym morzem znakomicie rozwija się przemysł rozrywkowy. Przynajmniej jedna jego gałąź-mizoandria.

Byłem (uściślając byliśmy z żoną) w Kołobrzegu. To zresztą bez znaczenia gdzie, zawsze objeżdżamy kilka okolicznych miejscowości. Przy takiej okazji nigdy nie omieszkam zajrzeć do stoisk z przecenionymi książkami, z wakacji zawsze przywożę ich kilka. I jak chyba każdy oglądam też stoiska z pamiątkami. Co trzeba stwierdzić-obrażanie i pogarda dla mężczyzn rozwijają się coraz lepiej.

            Zabawa w poniżanie mężczyzn

            Jeśli już jesteśmy przy temacie czytelnictwa. Proszę bardzo-oto jedna z książek, którą można tam znaleźć. Jej autorką jest jakaś Catherine Grey, a tytuł tego czegoś to „Superfacet nie istnieje no i co z tego? Z tyłu można przeczytać o czym to jest. Dowiadujemy się, że „Ta zabawna książka opisuje i klasyfikuje wszystkie rodzaje facetów, których prawdziwa kobieta, w prawdziwym życiu (zawsze skomplikowanym), w prawdziwych sytuacjach (zawsze zagmatwanych) może spotkać na swej drodze. Mamy więc: emocjonalnych popaprańców, alergików uczulonych na stałe związki, synków mamusi, wiecznie małych chłopców… i liczną kolekcję innych gatunków. Wraz z instrukcją obsługi. Miłej lektury!”

            Warto zwrócić uwagę na określenia „innych gatunków” pod adresem mężczyzn. I jeszcze jeden wątek-ta „zabawna książka.” To już też jest normą, że poniżanie i obrażanie mężczyzn stało się świetną zabawą.

            A teraz wybierzmy się na spacer po nadmorskich stoiskach (obojętnie w jakiej miejscowości) z pamiątkami. Cóż ciekawego możemy tam znaleźć? Choćby różne „zabawne” dla pań napisy na pamiątkowych deseczkach; „Małżeństwo jest zgodne, kiedy Żona panuje nad mężem, a Mąż nad Sobą”, „Szanuj męża swego bierz pieniądze jego”, „Nie każdy facet to świnia! Trafiają się jeszcze osły i barany.” Nie zabrakło też książki „Walka jest kobietą.” Ciekawie wygląda też koszulka z napisem Game Over gdzie mężczyzna leży przed kobietą, ze skuloną twarzą u jej stóp, jedną ręką podając jej banknot. Kobieta stoi nad nim z rękoma przy bokach.

            Wracając do głównego wątku. Jeszcze jeden napis na pamiątkowej deseczce „Faceci są jak podatki tylko 1% się do czegoś nadaje.”

            Jadąc na wakacje (a przejechałem prawie 400 kilometrów) w kilku, czy nawet kilkunastu miejscach widziałem prace remontowe na drogach czy chodnikach. W Mielnie (gdzie podjechałem później) robiono betonową wylewkę pod jakieś nowe stoisko, w Kołobrzegu ustawiano duże stoisko. Z kolei przy mojej kwaterze wywożono śmieci, a kawałek dalej noszono skrzynki. Same chłopy to wszystko robiły! Ale to pewnie ci „jednoprocentowi.” Tak w ogóle to wyjeżdżając gdzieś dalej obawiam się awarii samochodu, więc zawsze rozglądam się za warsztatem samochodowym. Oczywiście są i w Kołobrzegu. Choć do żadnego nie zaglądałem. Tam to już pewnie same panie pracują, a nie bezużyteczni faceci.

            Tak się rozpędziłem, że nawet na temat tych „postępowych” napisów w stoiskach porozmawiałem z moją gospodynią, właścicielką willi, w której mieszkałem. Była zdziwiona, stwierdziła, że nawet nie zwróciła na to uwagi. A później zaczęła wychwalać swojego męża, mówiąc, że to mądry, pracowity, odpowiedzialny, w ogóle wspaniały człowiek. Oj proszę pani, kontakty z feministkami proponuję, tam już pani wytłumaczą prawdę o mężczyznach. 

            Nad jeziorami nie lepiej

Tydzień szybko minął i wróciłem w swe rodzinne strony, na niziny południowej Wielkopolski. To tereny Przemęckiego Parku Krajobrazowego. Urokliwe miejsce, w którym sporo równie urokliwych, a przy tym czystych i ciepłych jak na polskie warunki klimatyczne jezior. Wybrałem się na spacer nad jedno z nich. I tu w letniskowej miejscowości są stoiska z pamiątkami. Jak się można domyślić, też dotarły w to miejsce „zabawne” pamiątki. Słowem pozdrowienia z wakacji.

A po sezonie też bez obaw, są jeszcze choćby kwiaciarnie. Jakiś czas temu kupowałem w jednej kwiaty. I wisiała tam tabliczka „Nie wiem co to seks, od zawsze jestem mężatką.” Tak na to popatrzyłem, pani sprzedająca kwiaty zauważyła mój wzrok. Więc stwierdziłem tylko fakt, że to obraża mężczyzn. Aż się zachnęła. Wkrótce poszedłem tam znowu, wisiały już dwie takie, pani dowiesiła drugą, jak miło poniżać mężczyzn.

Do tej kwiaciarni nie zajrzę już nigdy więcej. Za to w innej wisi tabliczka z takim napisem; „Kobiety i koty zawsze będą robić to co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać się z tą myślą.”

W tym momencie naszła mnie refleksja, że na swój sposób jednak żal tych naszych kobiet, że tak bardzo nie potrafią się odnaleźć w świecie. Przy takiej propagandzie, którą są ciągle bombardowane, nawet w kwiaciarniach…